W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 2 |
Nastała chwila milczenia.
– Panie – ozwał się Kali – niech dobre Mzimu. niech bibi
poprosi Wielkiego Ducha o deszcz albo o rzekę.
Staś nie odpowiedział nic i odszedł. Przed namiotem zobaczył
białą figurkę Nel; krzyki i wycia Murzynów rozbudziły ją już od
dawna.
– Co to się stało, Stasiu? – zapytała podbiegając ku niemu.
A on położył jej rękę na główce i rzekł poważnie:
– Nel, módl się do Boga o wodę, gdyż inaczej zginiemy wszyscy. Więc dziewczynka podniosła swą bladą twarzyczkę ku górze i utkwiwszy oczy w srebrnej tarczy księżyca, poczęła błagać o ratunek Tego, który na niebie porusza kręgi gwiazd, a na ziemi stosuje wiatr do wełny jagnięcia. |
| 2008-10-27 10:40:37 |