W pustyni i w puszczy, zakończenie, str. 5 |
”
Tak samo opowiadała o Kalim, o Mei, o Kingu, o Sabie, o Górze
Lindego, o latawcach i o ostatniej podróży aż do spotkania karawany
kapitana i doktora. Pan Rawlison słuchając tego szczebiotania z
trudnością hamował łzy – i tylko co chwila tulił do serca swą dziewczynkę, a pan Tarkowski nie posiadał się z dumy i szczęścia, albowiem nawet z tych dziecinnych opowiadań pokazywało się, że gdyby nie dzielność i energia chłopca, to mała byłaby zginęła nie raz, ale tysiąc razy, bez ratunku. |
| 2008-10-27 10:45:33 |